„Zdławiony krzyk” Any Tortajady to dziennik, który
jest owocem podróży do Afganistanu. Autorka jest znaną hiszpańską reporterką.
Książka powstała przed wydarzeniami z 11 września 2001 roku. Autorka przed wyjazdem
przygotowywała się m. in. pod kątem historii, literatury, stosunków
wewnętrznych, przyczyn i powodów konfliktu, doniesień prasowych, wypowiedzi
ekspertów i relacji afgańskich kobiet. Pisarka wspomina o harcie ducha,
poczuciu humoru i rozwadze w podejmowaniu decyzji. Jak pisze autorka Afgańczycy
się nie boją, tylko podejmują odpowiednie kroki zdając sobie sprawę z
niebezpieczeństwa i jednocześnie podejmując wszelkie środki ostrożności.
Pisarka wyrusza do Afganistanu na zaproszenie swojej przyjaciółki, gdzie
poznaje realia tamtego świata. Poznaje bliskich swojej przyjaciółki. Autorka
przedstawia nam również kobiece „podziemie” w Afganistanie. Dużą część książki
autorka poświęca afgańskim uchodźcom w Peszwarze (Pakistan). Opisuje ciężką
pracę uchodźców przy wyrobie cegieł, ludzie muszą pracować w dzień i w nocy
przy ich wypiekaniu. Czytając książkę i oglądając zdjęcia zamieszczone na końcu
widzimy nieopisaną biedę, walkę o każdy dzień. Z opowieści rodziny Azady
dowiadujemy się o życiu pod rządami Talibów. Dowiadujemy się m. in., że
Talibowie byli Pasztunami, i sunnitami i nienawidzili szyickich Hazarów. Życie
pod talibskimi rządami staje się dla społeczeństwa – zwłaszcza dla kobiet –
udręką, ponieważ muszą chodzić całe zakryte – nieważne czy przebywają w domu
czy wychodzą na ulicę. Ludzie nie mogli czytać książek, słuchać muzyki, nie
mogli głośno się śmiać, a kobiety nie mogły wychodzić na zewnątrz bez męskiego
opiekuna. Autorka na końcu książki przedstawia nam pokrótce XX – wieczną
historię Afganistanu. Ostatnich kilka stron autorka poświęca na przedstawienie
nam zdjęć, które pokazują biedę, ciężką pracę, smutną rzeczywistość i
nieszczęście ludzi. Zdjęcia przedstawiają m. in. żebrzącą kobietę, ciężko
pracujących ludzi w fabryce cegieł, kobietę piekącą chleb oraz dzieci
produkujące klatki. Dziennik ukazuje nam myśli i uczucia uchodźców żyjących w
ciągłej niepewności i braku widoku na lepszą przyszłość.
Książka daje do zrozumienia, że
jako kobiety mamy szczęście żyjąc jako wolne istoty, być pełnoprawnym i
szanowanym członkiem społeczeństwa, że żyjemy w kraju, w którym mamy prawo do
kształcenia się. Książka skłania nas do pochylenia się nad tym, że nasze dzieci
mogą się uczyć, nie muszą poświęcać swojego dzieciństwa na ciężką fizyczną
pracę. Dziennik napisany jest ładnym, prostym językiem. Książka dostarcza
informacji na temat życia afgańskich uchodźców w Pakistanie. Autorka wiele mówi
o mentalności Afgańczyków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz