„Kobiety pustyni” to reportaż, który mówi o kolejnej
podróży Any Tortajady. Tym razem jest to wyprawa na Saharę Zachodnią do obozu w
Tinduf. Celem wyprawy jest poznanie saharyjskich kobiet, które muszą
funkcjonować bez mężczyzn w czasach wojny, gdzie najeźdźcą i okupantem jest
Maroko. Autorka podczas podróży chce przebywać z kobietami 24 godziny na dobę,
aby móc zagłębić się w ich życie codzienne. Chce poznać również bliżej ich
tradycję, która miesza się z nowoczesnością. Jak opisuje reporterka jest to
naród składający się z wielu plemion zwanych Saharyjczykami, który posługuje
się językiem hassanija. W warstwach tego ludu – o którym nic nie wiemy –
znajdują się także niewolnicy i rzemieślnicy zajmujący się wytwarzaniem
przedmiotów użytecznych w dniu codziennym. Autorka poświęciła fragment na opis
charakteru tego ludu. Jak dowiadujemy się z treści fragmentu ludzie ci są
otwarci, uśmiechnięci, pracowici oraz cierpliwi i waleczni. Ich cierpliwość i
waleczność wynika z dekad walki o niepodległość swojego kraju.
Autorka
pisząc o saharyjskich kobietach wspomina o znachorkach, które znają wszelkie
rośliny porastające pustynne tereny i znają ich zastosowanie. Znachorki
zbierają je same, a czasem korzystają z pomocy plemion koczowniczych. Wiedza ta
przechodzi z matki na córkę. Kobieta, z którą rozmawiała autorka wspomniała o
dużej ilości pacjentów, którzy odwiedzili znachorki. Współcześnie młode kobiety
zdobywają tę wiedzę po studiach medycznych. Saharyjki mają ogromne znacznie w
swoim społeczeństwie, które musiały wypracować podczas nieobecności mężczyzn.
Musiały wybudować domy, a nawet szkoły, aby ich dzieci i one same mogły się
uczyć. Niektóre z nich studiowały za granicą, a po zakończeniu nauki
postanowiły wrócić na ojczystą ziemię, aby pracować dla swoich rodaków. Kobiety
zorganizowały również nauczanie dla osób niepełnosprawnych, aby mogli się usamodzielnić.
Ich ciężką pracę widać na każdym kroku, m. in. w domu i w społeczeństwie. Są m.
in. policjantkami, nauczycielkami, a nawet jedna z nich była zaangażowana w
politykę (Front Polisario). Była to sędziwa kobieta, która w czasach swojej
młodości była jedyną kobietą, która działała w tej formacji, była nawet
torturowana w czasie wojny. Współcześnie we Froncie Polisario działa wiele
kobiet. W saharyjskim społeczeństwie działa również Narodowa Unia Kobiet
Saharyjskich (NUKS). Organizacja ta odpowiada za wiele spraw w narodzie.
Autorka wspomina również o ciemnych stronach bycia kobietą w arabskim
społeczeństwie. A mianowicie ciąża kobiety, która nie jest zamężna i ciąża
pozamałżeńska, za które grozi więzienie. Policjantki mówią o tym, że jest to
kwestia bezpieczeństwa dla uwięzionych kobiet. Jeszcze jedną kwestią jest
dziewictwo, które dziewczyna jest zobowiązana zachować je dla swojego męża.
Mimo tych niedogodności płeć piękna decyduje się na ciężką pracę na wielu
polach, m. in. wychowują gromadkę dzieci jednocześnie pracując społecznie i
udzielając się politycznie. Mimo powrotu niektórych mężczyzn kobiety nie
rezygnują ze swoich codziennych zajęć, lecz mężczyźni którzy powrócili do
swoich domów odciążają swoje żony w najcięższych pracach. Kobiety dążą do tego
aby przyszłe pokolenia kobiet mogły cieszyć się wolnością. Pragną także aby
wolności i prawa kobiet określało prawo. W tym celu też studiują islam żeby ich
życia nie ograniczała religia. Z tego opisu narodu wynika, że mają głęboką
potrzebę odzyskania niepodległości, o którą walczą od dziesięcioleci. W swojej
walce o wolność są cierpliwi i nieustępliwi. Walczą o swoje ciężko pracując
tworząc własne instytucje, pielęgnując kulturę i tradycję, młode pokolenie
zdobywa wyższe wykształcenie, aby naród, który się tworzy miał swoich
specjalistów w różnych dziedzinach. Saharyjczycy upominają się głośno o swoją
niepodległość m. in. w ONZ. Ich dzieci w ramach wymiany wyjeżdżają na wakacje
do Hiszpanii, ale dzieci te muszą spełnić określone warunki, np. dobre wyniki w
nauce.
„Kobiety pustyni” jest to książka,
która pokazuje nam życie ludzi w innych zakątkach świata. Ludzie ci często
walczą o swoją godność, a w tym przypadku o niepodległość i przetrwanie narodu,
tradycji i kultury, aby młodzi Saharyjczycy mieli gdzie żyć. Ten reportaż
uświadamia nam jak ważne jest pielęgnowanie wartości, tj. tradycja, kultura,
dobrze rozumiana religia, rodzina, nauka i praca. Od tych ludzi można nauczyć
się m. in. cierpliwości i innego pojmowania czasu. Na końcu książki autorka przedstawia
zarys historii Sahary zachodniej oraz zamieściła zdjęcia ze swojej podróży. W
trakcie opowieści o kobietach i ich życiu reporterka przytacza saharyjskie
legendy i przysłowia co bardzo wzbogaca opowieść i pokazuje złożoność tego
narodu, ponieważ cytowane przysłowia i legendy odnoszą się do życia codziennego
lub mają na celu przekazanie nauki na konkretny temat.