Dlaczego warto czytać?

Dlaczego warto czytać książki? Warto czytać dlatego, że:
wzbogaca słownictwo
rozbudza wyobraźnię
ułatwia budowanie wypowiedzi
pozwala utrwalić ortografię i zasady interpunkcji
mamy o czym porozmawiać w towarzystwie
możemy odnaleźć pasję i ciekawie spędzić swój wolny czas
kształtuje światopogląd
pozwala poznać tradycję i kulturę innych krajów

niedziela, 30 września 2018

Krwawy Wołyń '43

Pisząc o rzezi wołyńskiej należy pamiętać o samoobronie. Jednym z największych ośrodków tego typu było Przebraże. Doskonałą pozycją mówiącą o samoobronie w Przebrażu jest „Krwawy Wołyń ‘43” Henryka Cybulskiego. Pierwsze wydanie książki ukazało się pt. „Czerwone noce”. Jest to pierwsza publikacja mówiąca o powstaniu i przetrwaniu samoobrony w Przebrażu w latach 1943 – 1944.
Przebraże liczyło przed II wojną światową około 2000 mieszkańców. Była położona w odległości 25 km od Łucka, ciągnęła się w kierunku północno – zachodnim w rozwidleniu dwóch głównych traktów biegnących z Łucka przez Kiwerce do Kołek i Zofiówki. Komendantem samoobrony zostaje młody leśnik i uciekinier z Syberii. Henryk Cybulski organizuje lokalną samoobronę. Pod jego kierownictwem powstaje ogromna twierdza z własną policją, armią, siecią zaopatrzenia i fabrykami broni. Przez wiele miesięcy obrońcy odpierają ataki tysięcy banderowców, zadając im ciężkie straty. Książka opisuje również życie codzienne mieszkańców Przeraża. Aby przeżyć każda rodzina musi angażować się w różnego rodzaju prace gospodarskie i polowe, np. przy żniwach. Wychodząc do pracy w pole mieszkańcy byli chronieni przez wyznaczone przez dowództwo i starszyznę oddziały. Przed wyjściem do pracy wspomniane oddziały miały za zadanie sprawdzić pola, zarośla lub brzeg lasu gdzie w danym dniu miały odbyć się żniwa. Podczas prac oddziały te miały stanowić stałe ubezpieczenie pracujących ludzi. Ogromnym wsparciem dla obrońców staje się sowiecka partyzantka, a broń zdobywają dzięki łapówkom od Węgrów i Niemców. Dużym wsparciem okazała się również ukraińska wieś Jezioro. Jak opisuje autor mieszkańcom tej wsi za pomoc Polakom groziło takie samo niebezpieczeństwo, gdyby banderowcy dowiedzieli się o działalności tej wsi na rzecz polskiej samoobrony. Mimo to Ukraińcy nie wahali się pomagać. Autor opisuje także formowanie się wojska w Przebrażu, które było bardzo skuteczne. Oddziały te musiały bronić napływającą ludność z innych części Wołynia. W końcowym etapie obrony wsi było około 25 000 cywilów. Wysyłano zwiadowców w teren, aby grzebali zmarłych oraz przyprowadzali ocalałych do obozu. Z treści książki dowiadujemy się również o codziennym życiu w Przebrażu oraz o tym jak mieszkańcy organizowali sobie przestrzeń. Bardzo ważną częścią obrony ludności cywilnej były inne ośrodki takie jak, np. w Marianówce, Krzemieńcu, Tarnowoli i innych miejscowościach w obrębie gminy Rożyszcze. Zakres działalności informacyjnej sięgał poza rejon tej gminy, co okazało się niezwykle ważne w walce z bandami UPA. Placówki samoobrony rozrastają się w bardzo szybkim tempie. Do akcji stają wszyscy mężczyźni. W czasie reorganizacji i tworzenia nowych placówek samoobrony następuje rozluźnienie dyscypliny konspiracyjnej. W tym czasie bandy UPA dokonują kolejnych napadów, które kończą się niepowodzeniem i stratami wśród nacjonalistów. Bardzo ważna była współpraca z radziecką partyzantką ponieważ była to pomoc w postaci kwater, żywności oraz informacji terenowej. W czasie wzmożonych ataków band UPA skoncentrowano się na obronie ośrodków.
We wstępie Stanisław Wroński pisze bardzo ważne słowa, które mogą być również świetnym podsumowaniem. A mianowicie: „samoobrona Przebraża – historia 20 000 ludzi zbiegłych z okolicznych wiosek przed niechybną śmiercią i skupionych wokół wsi Przebraże w warownym obozie, który łatwo mógł stać się dla nich wszystkich mogiłą – wyróżnia się spośród wielu innych na Wołyniu tym, że przetrwała w walce zwycięsko aż do zakończenia wojny. Jest to piękna i poruszająca karta historii narodu polskiego. Henryk Cybulski, dowódca samoobrony, jak i większość Polaków – Wołyniaków, jest żywym uosobieniem sprawy powrotu Polski do piastowskiego obszaru państwowego, etnicznie polskiego, powrotu do piastowskich granic na wschodzie i zachodzie. Większość przebrażan mieszka dzisiaj i trudzi się na naszych rubieżach zachodnich, myśli i odnosi sukcesy w najściślejszym związku z osiągnięciami Polski Ludowej, o której w owym czasie nie mieli nawet wyobrażenia, ale która jest również ich dziełem i za którą w potrzebie najwyższą ofiarę złożyć są gotowi.”
Na koniec chciałabym przytoczyć słowa Henryka Cybulskiego – autora książki – które dają dużo do myślenia. „Chciałbym w szczególny sposób podkreślić pomoc tych Ukraińców i tych wsi ukraińskich, które nie uległy naciskom sfanatyzowanych elementów faszystowskich i które, narażając się na straszliwy odwet z ich strony, nie tylko nie dały się wciągnąć w wir krwawej walki, lecz udzieliły nam czynnego i bezczynnego wsparcia. Do takich wsi należała też między innymi wieś Jezioro, bezpośredni sąsiad Przebraża. Postawa mieszkańców Jeziora była dla nas tym cenniejsza, że walczymy nie z narodem ukraińskim, lecz z jego zaślepionymi odszczepieńcami, i że przynależność do tego lub innego narodu nie decydowała o znalezieniu się po tej lub tamtej stronie frontu.”




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szofer arabskich bogaczy

Opowieść snuje Liam. Z powodu śmierci ojca mężczyzna miał dość trudne i buntownicze dzieciństwo i wczesną młodość. Liam jest kierowcą bogacz...