„Moje życie w haremie” to biograficzna książka Jillian
Lauren. Autorka została adoptowana przez zamożne nowojorskie małżeństwo.
Dziewczyna jest buntownicza przez co ma konflikt z rodzicami i w wieku 16 lat
wyprowadza się z domu. Wiąże się z alternatywnym teatrem na Broadwayu i zaczyna
zarabiać jako striptizerka, a następnie jako call girl. Marzy o karierze
aktorskiej. Nie mając perspektyw przyjmuje ofertę pracy za duże pieniądze w
charakterze dziewczyny do towarzystwa w Singapurze. Jednak okazuje się, że
pojedzie do Brunei i zostanie jedną z kilkudziesięciu kobiet, które tworzą
harem księcia Jefriego, młodszego brata sułtana. Najpierw jest jego faworytą, a
potem mężczyzna trzyma ją na dystans. Jako kochanka księcia spędza 18 miesięcy
(z przerwą na pobyt a Stanach) w złotej brunejskiej klatce, opływając w
luksusy. Dziewczyna uczestniczy w niekończących się imprezach. Spędzając ten
czas w haremie rywalizuje o względy księcia z grupą gotowych na wszystko
dziewcząt.
Ujmująca w tej książce jest
szczerość jaką wykazała się autorka. Nie każdy opisałby takie doświadczenia.
Dzięki temu wyznaniu możemy wejść w świat haremów, niewyobrażalnego luksusu
oraz wystawnych przyjęć. Autorka opisuje relację z bratem sułtana wraz z bardzo
intymnymi szczegółami. Autobiografia jest opowieścią o kobietach, które oddają
się bajecznie bogatym mężczyznom i rywalizują między sobą o ich względy.
Opowieść jest też niejako portretem mężczyzn, którzy wykorzystują bogactwo do
spełniania swoich celów. Przebywając w tamtym środowisku autorka musiała
zaakceptować dominację mężczyzn panującą na Bliskim Wschodzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz