Dlaczego warto czytać?

Dlaczego warto czytać książki? Warto czytać dlatego, że:
wzbogaca słownictwo
rozbudza wyobraźnię
ułatwia budowanie wypowiedzi
pozwala utrwalić ortografię i zasady interpunkcji
mamy o czym porozmawiać w towarzystwie
możemy odnaleźć pasję i ciekawie spędzić swój wolny czas
kształtuje światopogląd
pozwala poznać tradycję i kulturę innych krajów

czwartek, 3 stycznia 2019

Dziewczyny wojenne

Łukasz Modelski urodził się w 1970 roku. Z wykształcenia jest historykiem sztuki i cywilizacji średniowiecza (studiował w Warszawie, Paitiers i Paryżu). Z zawodu jest reporterem. Zastępca redaktora naczelnego magazynu „Twój Styl”.
„Dziewczyny wojenne” to zbiór historii 11 kobiet, które brały czynny udział w II wojnie światowej. W chwili wybuchu wojny żegnały się z dzieciństwem, plany mniej więcej standardowe – szkoła, matura, studia, zawód lub zajmowanie się gospodarstwem. Te młodziutkie dziewczyny miały marzenia, które odważnie spełniały, m. in. zdobywały wykształcenie, jedna z bohaterek zdobywa brązowy medal w łyżwiarstwie figurowym, druga doskonale pływa i jeździ na nartach. Dziewczyny biorą udział w wojnie bez względu na wykształcenie, zawód jaki wykonują oraz z jakiej rodziny pochodzą – bohaterką książki jest również Jagoda Piłsudska, córka Marszalka Józefa Piłsudskiego. W trakcie wojny losy tych dzielnych i odważnych młodych dziewczyn toczą się bardzo różnie, m. in. wstępują do oddziału żywych torped Marynarki Wojennej, dołączają do oddziału który wykonuje wyroki śmierci. Jednej z bohaterek przydaje się sportowe zacięcie i w związku z tym zaczyna przeprowadzać ludzi przez góry. Basia marzy o medycynie i wiosną 1939 roku zdaje małą maturę w prywatnym gimnazjum, lecz z powodu braku pieniędzy wybiera pielęgniarstwo, gdzie przez pół roku będzie uczyła się zawodu w praktyce. Jednak jej głównym zajęciem stanie się przygotowywanie ładunków wybuchowych, w czym okaże się bardzo dobra. Zostaje zaprzysiężona przed legendarną „Doktor” Zofią Franio, która będzie miała ogromny wpływ na to, że dyplomowana pielęgniarka zajmie się pirotechniką.
Wśród tylu ciekawych historii jedną z nich jest opowieść Jagody Piłsudskiej, córki Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jagoda urodziła się jako druga córka Marszałka. Miała o 2 lata starszą siostrę Wandę. Swoje dzieciństwo spędziła wśród ważnych osobistości, oficjalnych spotkań ich domu, którym był wówczas Belweder. W tych spotkaniach mogły brać udział pod warunkiem, że zostały zaproszone. Siostry jako córki Marszałka jak na tamte czasy uczęszczały do najlepszych szkół, tak, aby wymagania wobec nich były takie same jak wobec innych uczniów. Niestety w drodze do szkoły i z powrotem musiały ze względów bezpieczeństwa iść pod opieką matki i ochrony. Będąc uczennicą Jagoda uważała, że materiał, który proponują nauczyciele jest zbyt łatwy, ponieważ dziewczyna interesowała się matematyką i już wtedy interesowały ją samoloty i w wieku 12 lat złożyła swój pierwszy samolot. Później zainteresowała się konstrukcjami lotniczymi. Jako młoda dziewczyna chodziła z koleżankami do kina i teatru. Zimą wyjeżdżały na narty, a latem jednorazowo wyjechała na obóz Przysposobienia Wojskowego Kobiet. W trakcie obozu chodziły nad Niemen popływać na łódkach, miały również ćwiczenia, lecz najważniejsze były ćwiczenia z bronią i wykłady. Potem zaczęła jeździć na szybowiska. Mając 17 lat odbyła pierwszy kurs szybowcowy i w ciągu dwóch lat zdobyła wszystkie kategorie szybowcowe – A, B, C i D. Kategoria D jest przez nią najbardziej ceniona. Jagoda opisuje jak przebiegała nauka latania na szybowcach i jakie relacje łączyły pilotów. Dziewczyna tak bardzo zaangażowała się w szkolenia szybowcowe, że zupełnie nie przejmowała się nadchodzącym końcem szkoły i maturą. Była zainteresowana studiami na politechniczna wydziale mechanicznym ze specjalizacją lotniczą, ponieważ chciała budować samoloty. Jagoda była najmłodszą posiadaczką licencji kategorii D. jako młody pilot pokonuje 270 km o czym rozpisują się gazety. Loty szybowcem kontynuuje aż do rozpoczęcia wojny. Zanim na dobre rozpoczęła się wojna uczestniczyła w sprowadzaniu szybowców na lotnisko mokotowskie. Jak każdy młody człowiek Jagoda chciała zaangażować się w jakąkolwiek działalność. Po krótkiej Jagoda z siostrą i matką dostają się do Anglii i decydują się spisać wspomnienia, aby mieć poczucie, że robią coś potrzebnego. W Anglii dziewczyna zapisała się na architekturę. Po prawie dwóch latach starań została przyjęta do ATA, a tym samym zakończyła naukę w Cambridge i znów zaczęła latać. W dalszej części opisuje pracę i relacje międzyludzkie w ATA. Mundury do pracy należało sobie uszyć u krawca, a koszule można było kupić i w tym wyborze istniała dowolność. Na początku 1943 roku Jagoda ma w ATA prawie 100 wylatanych godzin i trafia do Szkoły Pilotażu Zaawansowanego. Uprawnienia pilota drugiej klasy pozwalające na prowadzenie samolotów bojowych zdobywa 14 marca. Wkrótce odbywa kurs pilotażu trzeciej klasy. Odtąd może latać na samolotach dwusilnikowych. Na początku swojej pracy latała „taksówką” czyli pomagała dostać się pilotom na ich macierzyste lotnisko. W trakcie swojej kariery zdobywała kolejne licencje i zaczęła latać coraz trudniejszymi samolotami. Wkrótce poznaje tam swojego przyszłego męża. Gdy po konferencji w Teheranie sytuacja Polski pogarsza się Jagoda postanawia zrezygnować ze służby w ATA. Po wojnie każdy musiał układać sobie życie na nowo. Jagodzie i jej mężowi po rezygnacji ze służby było ciężko przestawić się na inny tryb życia. Wraz z zakończeniem służby zaniknęły również znajomości zawarte w czasie czynnej służby. Małżeństwu udaje się urządzić w Wielkiej Brytanii, potem na świat przychodzą ich dzieci. Porucznik pilot Jagoda Piłsudska – Jaraczewska została odznaczona Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami. W 1990 roku małżeństwo wraca do Polski. W 90. rocznicę odzyskania niepodległości zostało powołane Muzeum Józefa Piłsudskiego. W 2008 roku została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Kapitan Andrzej Jaraczewski został odznaczony Krzyżem Walecznych, zmarł w Warszawie dwa lata powrocie do Polski.
Kolejne spotkanie z historią można zakończyć cytatem z podręcznika : „(…) Nie stroiły się w oficerki, nie chciały być żołnierzami. Nie interesowały ich stopnie, salutowanie, chłopięce sprawy. Wojna była jak zjazd po poręczy, który zaczęły dziewczyny, a skończyły kobiety  wysadzające budynki, biorące udział w wykonywaniu wyroków śmierci, prowadzące samoloty, noszące meldunki, ukrywające Żydów, uwodzące oficerów wroga, katorżniczki czy skazane czekające na śmierć. Dla nich historia nie ma w sobie patosu. Tak jak ich opowieści.”


Dziewczyny z Powstania
Dziewczyny z Syberii
Dziewczyny z Wołnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szofer arabskich bogaczy

Opowieść snuje Liam. Z powodu śmierci ojca mężczyzna miał dość trudne i buntownicze dzieciństwo i wczesną młodość. Liam jest kierowcą bogacz...